O mnie
Lucyna Borkowska – certyfikowana facylitatorka LEGO® Serious Play® i product manager
W świecie przebodźcowanych PM-ów, powiadomień na Slacku i pozornej produktywności, prawdziwe rozwiązania rzadko rodzą się przed monitorem. Nazywam się Lucyna Borkowska i wierzę, że aby rozwiązać złożony problem biznesowy, trzeba najpierw wysłać inteligencję na wakacje.
Metody pracy, które stosuję
Zamiast „teatrzyku integracyjnego” dostajesz proces, który zamienia napięcia i chaos w decyzje, priorytety i konkretne kroki.
Strategia zakorzeniona w realiach
Nie interesują mnie prezentacje, które dobrze wyglądają na slajdach, a źle w excelu. Zaczynamy od Twojej realnej sytuacji — przychodów, ograniczeń, napięć w zespole — i na tej bazie projektujemy warsztat, który ma dowieźć konkretne decyzje.
Bezpieczna przestrzeń na trudne rozmowy
Warsztat to nie teatrzyk integracyjny. Pomagam nazwać rzeczy, o których zwykle mówi się po korytarzach albo w prywatnych wiadomościach. Tak, żeby każdy mógł się wypowiedzieć, a zespół mógł wreszcie pracować na wspólnej rzeczywistości.
Konkretny wynik po warsztacie
Zamiast „to była ciekawa dyskusja” wychodzicie z priorytetami, mapą decyzji i pierwszymi krokami. Pilnuję, żeby finałem nie był tylko wgląd, ale też odpowiedzialność: kto, do kiedy i co dokładnie robi po spotkaniu.
Dostosowanie do zespołu i kontekstu
Nie wierzę w warsztaty z szuflady. Inaczej pracuję z założycielami w fazie scale-upu, inaczej z zespołem produktowym w korporacji, a jeszcze inaczej z leadershipem, który przechodzi trudną zmianę. Agenda jest szyta pod Twój kontekst i ludzi, których przyprowadzasz do stołu.
Dbanie o energię i tempo
Dobry warsztat to nie maraton na oparach. Dbam o to, żeby praca była intensywna, ale nie wyczerpująca, a formaty dobrane do temperamentu i stylu pracy zespołu. Łączę strukturę z przestrzenią na spontaniczność i humor.
Wspólny język i poczucie sprawczości
Dbam o to, żeby po warsztacie wszyscy mówili o strategii tym samym językiem i czuli, że mają wpływ na dalsze decyzje, zamiast być tylko „odbiorcami komunikatów”.
Moje podejście do pracy z zespołami
Łączę twarde doświadczenie produktowe z wrażliwością na ludzi. Warsztat ma jednocześnie rozwiązać biznesowy problem i zbudować w zespole poczucie, że „to jest też nasza strategia”.
100% zaangażowania w problem klienta
Wierzę, że marnowanie ludzkiego potencjału to najdroższy błąd w biznesie. Moje podejście opieram na 10 latach pracy w IT i product managemencie. Odpowiadałam za produkty, których przychody przekroczyły 100 mln PLN na 150 globalnych rynkach — dlatego patrzę na warsztat jak na inwestycję, która ma się zwrócić.
Od skali makro do precyzji detalu
Przez ostatnią dekadę współtworzyłam globalne ekosystemy e‑commerce i aplikacje mobilne. Wiem, jak połączyć obraz całej organizacji z bardzo konkretnymi decyzjami produktowymi. Na warsztatach przechodzimy od mapy systemu do jednego stołu, przy którym trzeba w końcu podjąć decyzję.
Butikowe podejście NeverBuiltBetter
Wiem, jak zarządzać skalą, ale to w butikowym podejściu NeverBuiltBetter odnajduję najwyższą skuteczność. Zamiast zawozić „gotowe dania”, współgotujemy strategię z Twoim zespołem. Łączę rygorystyczne myślenie projektowe z empatią sherpy — jestem po to, żebyście bezpiecznie przeszli przez trudny teren, ale to Wy wchodzicie na szczyt.
Wszystko zaczyna się przy stole
Duńczykom zawdzięczamy LEGO, Hiszpanom sobremesę. W NeverBuiltBetter przenoszę tę filozofię do biznesu — spotkanie przy wspólnym stole jest fundamentem. To tutaj Twój zespół, w atmosferze butikowej agencji, własnoręcznie przyrządza strategię gotową na zderzenie z rynkiem.
Z kim najczęściej pracuję
Najczęściej trafiają do mnie zespoły, które czują, że „coś im nie gra”, ale trudno jest to nazwać na zwykłym statusie projektowym.
- Zespoły produktowe i founderskie – kiedy trzeba uporządkować backlog, doprecyzować kierunek i odróżnić „pilne” od „ważnego”.
- Leadership i zarządy – kiedy trudno jest porozmawiać wprost o napięciach, priorytetach i ryzykach, a decyzje nie mogą już czekać.
- Zespoły w impasie – kiedy projekt utknął, komunikacja się rozjechała, a wszyscy czują, że „tak dalej się nie da”.
Czasem przychodzisz z konkretnym tematem („nowa strategia produktu”, „konflikt w leadershipie”), a czasem po prostu z intuicją, że potencjał zespołu rozłazi się między spotkaniami. W obu przypadkach możemy zacząć od krótkiej rozmowy.